sobota, 18 listopada 2017

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Klasyka

Dziś znowu Veronique.  Zdjęć więcej niż pisaniny, bo też w tym przypadku słowa są zbędne ;-)


W kilku miejscach dałam się zaskoczyć i zamiast niepełnych krzyżyków są pełne, ale mi to nie przeszkadza.
Ten egzemplarz już oprawiony szykuje się do drogi :-) ale nie powiedziane, że kiedyś nie powstanie siostra bliźniaczka bo klasyka jest the best.
A od rana chodzi za mną ...


Pozdrawiam Was serdecznie
A.

sobota, 8 lipca 2017

Tamborkowanie, czyli co było jak nie było ...

Trochę zaległości mam. 
Życie ... 
Łapiąc wolne chwile tamborkuję - czyli haftuję. 
Oczywiście miałam wielkie plany na ten rok i rzeczywiście - trzeba przyznać...konsekwentnie zbaczam z obranego kursu, czyli pracuję nad haftami, które akurat w planach nie były. 
Potwierdzam więc tym zachowaniem, że natura ludzka jest przewrotna :) 
W czasie gdy mnie tutaj nie było, powstały hafty, które już trafiły do ramek więc z góry przepraszam za jakość zdjęć. 
Oto pierwszy z nich ...  jak mawiają klasyka V. Enginger


Haft przygotowany pod konkretną ramkę. Jeśli chodzi o kolorystykę w książce prezentuje się znacznie gorzej niż w rzeczywistości. Haftuje się naprawdę bardzo przyjemnie. Więc gorąco polecam.
Druga rzecz to mały motyl H.Berry

Tu też kwestią dominującą był ramka - witrynka 3D - stąd odblaski na zdjęciu.
Motylek kolorystycznie został odrobinę zmieniony - ale świat przyrody jest nieprzewidywalny ;) 
Po pierwsze były błędy w oznaczeniu kolorów na schemacie, a po drugie chyba też błąd w numerze muliny. Tak czy inaczej motylek fruwa sobie i choć jest trochę "zmutowany" mi tam nie przeszkadza. 

Powstał również haft świąteczny do bombki, ale zanim go zaprezentuję muszę dopracować do końca sposób jego montażu. 

Pozdrawiam wakacyjnie (tzn. ja tam mam wakacje we wrześniu, ale niektórzy już urlopują ).
Dziękuję za odwiedziny i komentarze. 
A.

poniedziałek, 8 maja 2017

W czasie deszczu dzieci się (nie) nudzą :)

Plan planem, a rzeczywistość rzeczywistością :) 
Mało mnie w sferze blogowej i pewnie już tak zostanie o końca maja.
Niemniej jednak udało się ... dziś chłopczyk z parasolem ... już w wersji oprawionej 
w ramkę z Ikei. 
Szyba trochę odbija - musicie wybaczyć.
Wzór polecam bo haftuje się naprawdę przyjemnie. Zmodyfikowałam tyko"rozpryski" wody z podwójnej nitki na pojedynczą.
Aby odpędzić deszcz... na tamborku typowo wiosenno letnie klimaty :)
Pozdrawiam dziękując za Wasze odwiedziny i komentarze.
A.

czwartek, 27 kwietnia 2017

A kuku

A kuku ... strzela Misiek z łuku ;)) No dobra nie strzela tylko ciekawie zagląda
Dziś zabawa u Ani odsłona II
W kolejnym poście chłopiec z parasolem !
Pozdrawiam
A.

środa, 19 kwietnia 2017

Katrograficzny kwiecień

Dziś króciutko
Mawiają im wino starsze tym lepsze... tym razem im kartka bardziej w kolorze wina tym bardziej prosta ?
W kwietniu miała powstać kartka według mapki ... hm... nigdy tego nie robiłam ... co więcej nie za bardzo łapałam o co w tych mapkach chodzi ... także pierwsze koty za płoty i kartka kwietniowa wygląda tak

Scrapka od sąsiadki Violi, drewniana choineczka, kokardka i napis.

Tak jak przeanalizowałam mapkę to tam chyba powinna być jeszcze ramka... no cóż ramki nie będzie bo już pozamiatane - tzn. poprzyklejane - mam nadzieję, że Ulka przymknie oko ;)
Za to wstawiam banerek

http://kulskowo.blogspot.com/2017/04/486-kartki-bn-2017-wytyczna-kwiecien.html

Dziękując za Wszystkie życzenia Świąteczne.
Pozdrawiam
A.

piątek, 14 kwietnia 2017

Jajecznica

Dziś przedświąteczna jajecznica - czyli post o pisankach
Część tegorocznych pisanek się rozeszła zanim jeszcze została obfotografowana.
To co zostało przedstawiam poniżej
W kuchni wśród kubków i zajączków zawisły trzy pisanki przyozdobione białą konturówką i niebieską serwetką

I jeszcze rzut oka na całość
A zaś w innym miejscu dynda sobie taka ozdoba wzorowana na jajkach pisanych woskiem.
(wosk nie chciał współpracować pozostała konturówka ;))

Cóż mogę powiedzieć ... jedna rzecz mi nie wyszła ... kupując wydmuszki nie zwróciłam uwagi na miejsca zrobienia w nich dziurek. Dotychczas nie wieszałam naturalnych wydmuszek więc zbytnio mi to nie przeszkadzało... teraz był problem z ukryciem krzywizn. A w przyszłym roku zamierzam nabyć kolorowe konturówki :)))
Tym optymistycznym akcentem kończę na dziś.
Życzę Wam zdrowych pogodnych Świąt !!! (oby cały czas nie wiało i nie padało :))
A.

czwartek, 30 marca 2017

Rękawiczkowy misz - masz

Częstotliwość pisania postów kuleje... ale to z wielu powodów, o których nawet nie chcę myśleć, a co dopiero pisać ... Staram się jednak w miarę regularnie Was podglądać :)
Marzec się kończy więc pora na kartkę w wyzwaniach u Ulki.


Wyszedł trochę taki rękawiczkowy misz - masz. Bądźmy jednak jak ten łoś i miejmy nadzieję, że przyjdzie wiosna i będzie dobrze.
Jeszcze podlinkowany banerek  do zabawy.

http://kulskowo.blogspot.com/2017/03/466-kartki-bn-2017-marzecwytyczna.html 

I na koniec reklama - z serii tych wzruszających


No to na tyle.
Pa
A.

sobota, 25 lutego 2017

Pierwszy Fizzy Moon

Zapisałam się na zabawę u Ani pod nazwą "Rok z misiem Fizzy Moon".  W ciągu roku powinno powstać 6 misiów Fizzy Moon - jeden miś na dwa miesiące. 
Mój pierwszy sfrunął na bloga razem z balonikiem. Trzyma się mocno łapkami, bo wieeejee na całego ;))
Teraz trzeba mu będzie znaleźć jakiś dom. Prawdopodobnie trafi na okładkę niedużego notesu.

Pozdrawiam jeszcze lutowo.
A.

poniedziałek, 20 lutego 2017

Piernikowy luty

Pierniczki w lutym ... czemu nie :) w końcu u Ulki wszystko jest możliwe. 
W ramach eksperymentów tym razem - kartka z elementami filcu i koralików - czyli lukrowane piernikowe serce z posypką :) 
Ponieważ w "twórczym porządku" zagubiła mi się igła do przyszywania koralików zostały one przymocowane do górnej warstwy filcu klejem do biżuterii.
A ta cudowna koronkowa scrapka to od Violki :)
No to jeszcze jeden "rzut okiem" na całość.
I banerek do zabawy

http://kulskowo.blogspot.com/2017/02/449-kartki-bn-2017-lutywytyczna.html

Dziękując za odwiedziny przesyłam słodkie jak lukier całusy :)
Wasza
A.

czwartek, 16 lutego 2017

Haft na czarnym tle

 Rzadko haftuję obrazki o tematyce religijnej, gdyż mam potem problem z ich wykorzystaniem (czytaj - wolnego miejsca na ścianach brak), ale chciałam spróbować haftu na czarnym lnie ... no i spróbowałam ... te próby trwały od zeszłego września... Może nie widać, ale tam jest naprawę 12 kolorów muliny. Dodatkowo, żeby "ułatwić" sobie pracę, zamiast polecanej aidy 54 oczkowej nabyłam len LUGANA 25 ct. Taką miałam fantazję :) Suma summarum haftowałam pojedynczą nitką i zamiast obrazka 30 x 30 cm wyszło mi maleństwo 12 x 12 cm. 

No i jeszcze jedna sprawa - zrobienie zdjęcia, które oddawałoby prawdziwe kolory = graniczy z cudem. W rzeczywistości gra światła i przejścia pomiędzy kolorami są naprawdę bardzo plastyczne.
Tyle w temacie. Wracam do zdrowia po wszelkich plagach przeziębieniowych i już wkrótce spotkanie z misiem Fizzy Moon oraz piernikową kartką.

Pozdrawiam Was serdecznie i byle do wiosny .
A.

niedziela, 29 stycznia 2017

Styczniowa jemioła

Od jakiegoś czasu świat oszalał na punkcie kolorowania.
Moja styczniowa jemioła w całorocznej zabawie u Ulki też jest pokolorowana.
Wzór znaleziony w necie, wydrukowany na kolorowym papierze i potraktowany pastelami.

Poniżej bawełniana koronka przepleciona satynową wstążeczką (patent wykorzystywany wcześniej przy bombkach).
Oprócz życzeń można przesyłać sobie całuski.


A teraz przerwa na reklamę - zrobioną z pomysłem i dobrą muzyką :)


No to pozdrawiam Was ciepło.
Leżakująca już od czwartku z powodu solidnego wirusa.
A.

Ps. A w statystykach odsłony w Indonezji, Singapurze i Tajlandii ... czy ktoś to może jakoś racjonalnie wytłumaczyć ?

środa, 18 stycznia 2017

Z Nowym Rokiem ...

Jak to mawiają - z Nowym Rokiem raźnym krokiem :) 
No patrząc w kalendarz to jakoś chyba się jeszcze nie rozpędziłam. 
Na razie jestem jak stojąca na stacji lokomotywa z wiersza Tuwima, dużo wagoników i ciężko się ruszyć :)
Jeśli chodzi o podsumowania ... to jest kilka rzeczy z których się cieszę. 
Po pierwsze wytrwałam w zabawie u Ulki, przez cały 2016 r. tworzyłam kartki bożonarodzeniowe 
i pokazywałam je na blogu :) Co więcej zapisałam się na II edycję zabawy (banerek i link poniżej)

http://kulskowo.blogspot.com/2016/12/426-kartki-bn-2017-zasady.html#comment-form


Po drugie zainspirowana działaniami Anety  z bloga  http://jamiolowopl.blogspot.com  nauczyłam się frywolitki - przynajmniej jeśli chodzi o podstawy. Jeszcze czasami trochę koślawo ... ale ... ćwiczenie czyni mistrza,  w tym przypadku bardziej trafne - ilość zużytego kordonka :) 

Zorganizowałam pierwsze candy - i okazało się to całkiem prostą sprawą ;)) - czyżby należałoby robić to częściej ? 
 
Z ciekawostek ... oglądając zupełnie przez przypadek statystyki bloga, zauważyłam, że był on oglądany na Barbadosie (tak, tak państwo na Małych Antylach, zajmujące wyspę o tej samej nazwie)
Uśmiałam się przy tym serdecznie :)
Ale co tam Barbados, kolejnym przykładem że świat jest mały było poznanie Violi
z http://pasjevioli.pl,, która okazała się moją bliską sąsiadką. :)

W 2016 r były też porażki - wyjątkowo mało haftów :/
Niby wzory wybrane, w niektórych przypadkach nawet zakupiony len i mulina i... nic z tego nie wyszło... (to wszystko przez ten nowy czytnik e-booków ;))
Czy w tym będzie lepiej ?
Wszyscy psychologowie twierdzą, że nie należy robić postanowień 1 stycznia - bo po 2 tygodniach już mamy dość, więc skoro mamy 18-stego stycznia może będzie to skuteczniejsze ;))
Na ww. okoliczność stworzyłam sobie poniższy banerek 


 Na listę wprowadziłam sobie m.in. perełki od Helene Le Berre


 Coś niecoś od Marie Therese Saint Aubin


No na koniec coś co już dawno powinnam była skończyć 

Lista imponująca, ale przecież przede mną jeszcze ponad 300 dni ;))

Na sam koniec - życzę Wam na nowy sezon robótkowy wszystkiego dobrego, realizacji tych najważniejszych dla Was projektów i żeby Wasz blog oglądali nie tylko na egzotycznych wyspach, ale także na Alasce !


Nucąc powyższą melodię, pozdrawiam
A.